Cześć!
Zapraszam na kolejny post z serii POD LUPĄ!
Dzisiaj recenzuję korektor Full Coverage Concealer firmy Flormar.
Ja swój korektor kupiłam na stoisku firmy w centrum handlowym, które niestety zostało już zlikwidowane. Zapłaciłam za niego dokładnie 10zł :) Jak widzicie moje opakowanie jest już praktycznie puste, małym pędzelkiem wygrzebuję jeszcze pozostałe resztki.
U mnie najlepiej sprawdził na niedoskonałościach, pod oczy był zdecydowanie na ciężki i za suchy. Rozgrzany i nakładany palcami całkiem dobrze zakrywał zaczerwienienia oraz wypryski na moich policzkach (to nie kamuflaż więc nie oczekiwałam 100% krycia).
Ja posiadam go w najjaśniejszym kolorze, czyli 01, który zdecydowanie lepiej prezentował się w lecie, ale w okresie zimowym specjalnie się nie odznaczał, dlatego mogłam używać go przez cały rok. Po "starciu" wierzchniej warstwy okazało się że korektor ma bardzo ładny kolor w odcieniu żółtym.
Czasami w cieplejszych miesiącach używałam tylko tego korektora w miejscach które chciałam zakryć. Przypudrowany utrzymywał się dobrze w miejscach nienarażonych na ścieranie, czyli na policzkach, brodzie... nie utrzymywał się niestety w okolicach nosa. Delikatnie podkreślał suche skórki, dlatego przestałam używać go na moje suche miejsce między brwiami i na czole.
Polecam ten korektor ze względu na jego krycie, cenę i trwałość (w niektórych miejscach). Ważne jest aby dobrze go rozgrzać w palcach aby lepiej stapiał się z naszą skórą oraz przypudrować dla utrwalenia. Nie polecam osobom, które mają duże problemy z suchymi skórkami lub bardzo przesuszoną skórę.
Pozdrowionka :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz